- Straszna!..
Prus Lalka, Tom 1 rozdział 9 |
Chciał zobaczyć pannę Izabelę, a jednocześnie lękał tłumacz on line się tego i wstydził się swoich półimperiałów. "Rzucić stos złota!. Jakie to imponujące w papierowych czasach i - jakie to dorobkiewiczowskie. No, ale co robić, jeżeli one właśnie na pieniądze czekają?. Może nawet będzie za mało?." Chodził tam i na powrót po ulicy naprzeciw kościóła nie mogąc od niego oczu oderwać. "Już idę - myślał. - Zaraz. jeszcze chwilkę. Ach, co się ze mną stało!." - dodał czując, że jego rozdarta dusza nawet na tak prosty czyn nie może zdobyć się bez wahań. Teraz przypomniat sobie: jak on dawno nie był w kościele. "Kiedyż to?. Na ślubie raz. Na pogrzebie żony drugi raz." Lecz i w tym, i w tamtym wypadku nie wiedział dobrze, co się koło niego dzieje; więc patrzył w tej chwili na kościół jak na rzecz zupełnie nową dla siebie. "Co to jest za ogromny gmach, który zamiast kominów ma wieże, w którym nikt nie mieszka, tylko śpią prochy dawno zmarłych?. Na co ta strata miejsca i murów, komu dniem i nocą pali się światło, w jakim celu schodzą się tłumy ludzi?. Na targ idą po żywność, do sklepów po towary, do teatru po zabawę, ale po co tutaj?." Mimo woli porównywał drobny wzrost stojących pod kościołem pobożnych z olbrzymimi rozmiarami świętego budynku i przyszła mu myśl szczególna. Prus Lalka, Tom 1 rozdział 9 tłumacz on line fragment 40 |
| 2008-11-07 16:59:17 |