ten dziwak, zapytał się: czy nie potrzebują jakich reperacyj w mieszkaniu..

Prus Lalka, Tom 2 rozdział 9

Oto tej pięknej, tej poczciwej, tej kochanej pani Helenie Stawskiej. Ale taka mnie pasja ogarnia, że nie mogę myśli zebrać. Więc dla rozerwania
tłumaczenie angielski uwagi napiszę sobie o czym innym. Wytoczyła pani Stawskiej proces kryminalny o kradzież!. Jej, o kradzież. Naturalnie, że wyszliśmy z tego błota jak triumfatorowie. Ale co nas to kosztowało.
Ja na przykład, dalibóg, nie mogłem sypiać po nocach blisko przez dwa miesiące. A jeżeli dzisiaj lubię wieczorem wstąpić na piwo, czego nigdy nie robiłem, i nawet siedzę w knajpie do pół nocy, to po prostu robię to ze zmartwienia. Jej, tej świętej kobiecie, wytoczyć proces o kradzież!. Na to, Bóg mi świadkiem, trzeba być taką półwariatką jak pani baronowa. Za to też nam zapłaciła dzika baba dziesięć tysięcy rubli. Ach, gdyby to ode mnie zależało, wydusiłbym ze sto tysięcy. Niechby płakała, niechby spazmowała, niechby nawet umarła. Niegodziwa kobieta! Ale myślmy o czym innym, nie o ludzkich niegodziwościach. Właściwie mówiąc, kto wie, czy poczciwy Stach nie był mimowolną przyczyną nieszczęścia pani Stawskiej; a nawet może nie tyle on, ile ja. Ja go do niej gwałtem prowadziłem, ja radziłem Stachowi, ażeby nie odwiedzał tej poczwary, pani baronowej, ja wreszcie pisałem do Wokulskiego, kiedy był w Paryżu, ażeby zasięgnął tam wiadomości o Ludwiku Stawskim. Krótko mówiąc: ja, nikt inny, tylko ja rozdrażniłem tę jędzę Krzeszowską. Odpokutowałem też przez dwa miesiące!. Ha, trudno.
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 9 tłumaczenie angielski fragment 40

2008-11-07 18:32:30