Przyznaj pan, że ten człowiek szkodzi naszemu przemysłowi..

Prus Lalka, Tom 2 rozdział 9

- Ten skąpy Litwin daje nie osiemdziesiąt, ale dziewięćdziesiąt tysięcy za mój dom, pan zaś proponujesz mi niższą cenę, ażeby więcej zarobić. - Hę! Hę! hę. - zaczął śmiać się adwokat. - Któż by inaczej robił, szanowny panie Wokulski? - Powiedz pan zatem swojemu Litwinowi - przerwał mu Stach że sprzedam kamienicę, ale za sto tysięcy rubli. I to do Nowego Roku. Po Nowym Roku cenę podniosę. - Ależ to jest nieludzkie, co pan mówi!.
- wybuchnął gość. - Pan chce tej nieszczęśliwej kobiecie wydrzeć ostatni grosz. Co świat na to powie, zastanów się pan!. - Co powie świat, o to nie dbam - rzekł Wokulski. - A jeżeli zechce mnie moralizować, tak jak pan, pokażę mu drzwi. O, tam są drzwi, widzisz pan, panie adwokacie? - Daję panu dziewięćdziesiąt dwa tysiące rubli i ani grosza więcej - odparł adwokat. - Niech pan włoży futro, bo się pan zaziębi na dziedzińcu. - Dziewięćdziesiąt pięć. - wtrącił adwokat i szybko zaczął się ubierać. - No, żegnam pana. - rzekł Wokulski otwierając drzwi. Adwokat nisko ukłonił się i wyszedł, zza proga zaś dodał słodkim tonem : - To ja tu przyjdę za parę dni. Może szanowny pan będźie lepiej dysponowany.
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 9 tłumaczenie angielski fragment 360

2008-11-07 18:32:30