. Nie sądzę również jego patriotyzmu, panie Rzecki, ale.
Prus Lalka, Tom 2 rozdział 9 |
Nie podobało mi się jego mruganie, bo nigdy nie lubiłem przemrugiwać się z lada błaznem, więć pytam: - Cóż to, panie, mają znaczyć pańskie pantominy? On tłumaczenie angielski śmieje się głupowato i mówi: - Przecież pan wie lepiej aniżeli ja, co to znaczy. Wokulski sprzedaje sklep. Męko Chrystusowa!. Żem go nie trzasnął kuflem w łeb, dziwię się samemu sobie. Na szczęście, pohamowałem pierwszy impet, wypiłem dwa kufle piwa jeden po drugim i pytam go niby spokojnym głosem: - Po cóż by Wokulski miał sklep sprzedać i komu? - Komu?. - wtrąca Węgrowicz. - Alboż to mało Żydów w Warszawie? - Złożą się we trzech, bodaj w dziesięciu, i zaparszywią Krakowskie Przedmieście z łaski jaśnie wielmożnego pana Wokulskiego, co trzyma własny powóz i jeździ do arystokracji na letnie mieszkanie. Mój Boże!. pamiętam, jak mi to biedactwo podawało rozbratel u Hopfera. Nie ma teraz, jak jeździć na wojnę i rewidować tureckie kieszenie. - Ale po co by sprzedawał sklep? - pytam szczypiąc się w kolano, ażeby nie wybuchnąć na tego dziada. - Dobrze robi, że sprzedaje! - odparł Węgrowicz wziąwszy w garść już nie wiem który kufel piwa. - Co on ma robić między kupcami, taki pan, taki. dyplomata, taki. nowator, co nam tu nowe towary sprowadza ?. - Mnie się zdaje, że jest inny powód - wtrącił Szprot. - Wokulski stara się o pannę Łęcką, a choć zrazu dostał odkosza, jednak dziś znowu tam bywa, więc musi mieć widoki. A że panna Łęcka nie wyszłaby za galanteryjnego kupca, choćby on był dyplomatą i nowatorem. W oczach zaczęły mi ognie latać. Uderzyłem kuflem w stół i krzyknąłem : - Kłamiesz pan, wszystko pan kłamiesz, panie Szprot!. Prus Lalka, Tom 2 rozdział 9 tłumaczenie angielski fragment 400 |
| 2008-11-07 18:32:30 |